3 marca 2016

oo3. O tym, jak szybko stracić zapał do blogowania

Czyli o tym, jak zostałam skończoną idiotką! 

    
      Kilka dni snułam się z myślami, co na blogu mogę poprawić/zrobić/ogarnąć. I w końcu naszło mnie! 
      Stwierdziłam, że 365 day photo challenge przeniosę na zewnętrzną stronę, gdzie mogę dodać zdjęcia wcześniejsze z datami, w których faktycznie się one pojawiły, a na blogu zostaną same notki i będzie przejrzyściej. 

     Jak pomyślałam - tak zrobiłam. Usuwając przy okazji obie notki o tym, jak z ałtoreczki stałam się hejterem i bajkę o wszechświecie. 
     Szach mat, powiedział mi wszechświat, znów mi się udało zniwelować twoje plany!
     Przeszukując gugla, udało mi się odnaleźć notkę, na której zależało mi najbardziej - niestety nie udało mi się odzyskać komentarzy (całe szczęście widnieją one dalej w kokpicie). 
     Oczywiście, jak tylko kapnęłam się, co zrobiłam, miałam ochotę zakopać się w piasku i nigdy więcej nie wychodzić. Ponieważ złość i demotywacja przychodzą mi nadzwyczaj łatwo - połączenie tych dwóch rzeczy skutkowało moją falą rozpaczy i tym, że bloga więcej prowadzić nie będę. 
     Ale tak jak wyżej wspomniałam, udało mi się odzyskać notkę o byciu ałtoreczką i stwierdziłam (jak już powyklinałam wszystko po kilka pokoleń wstecz i wzięłam głębszy oddech), że nie dam się! 

Wszechświecie, uważaj, nadchodzę! 

T.

1 komentarz:

  1. No właśnie zdziwiłam się, jak zobaczyłam, że ta notka pojawiła się dzisiaj w panelu, gdzie mam posty z blogów, które obserwuję, a pamiętałam, że jeszcze jakiś czas temu pytałam, czy błąd jest celowy. Myślałam, że Blogger oszalał, ale nie, komentarzy nie było, jakbyś zaczynała od samego początku...chociaż tyle, że wiem, że nic wielkiego się na dobrą sprawę nie stało, bo zastanawiałam się, o co u licha chodzi?

    Pozdrawiam, Kat de Wolf
    http://katdewolf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad ;)
Raczej aktywnie odpowiadam na komentarze i chętnie zaglądam na inne blogi ;)